RĘKODZIEŁO, RZEŹBA - WALDEMAR KIJ

Moja historia

Moja przygoda z rzeźbą rozpoczęła się ponad dwadzieścia lat temu. Po powrocie z wojska mój brat zaczął rzeźbić weselne laski i małe figurki do szopek. Bardzo mi się to spodobało i sam zacząłem tworzyć podobne rzeczy. Brat po pewnym czasie zaprzestał rzeźbienia, natomiast ja przy tym zainteresowaniu pozostałem. Najpierw zacząłem od drewnianych zabawek dla swoich dzieci, później rzeźbiłem figurki do szopki bożonarodzeniowej, ale czułem, że nie na tym chciałbym się skupić, tak więc szukałem dalej. 


Zafascynowały mnie płaskorzeźby, więc w wolne od pracy, zimowe wieczory „dłubałem” sobie w kuchni Chrystusa pukającego do drzwi czy Maryję z Dzieciątkiem. Przez pewien czas rzeźbiłem też sporo lasek weselnych na zamówienie.

Wszystkiego uczyłem się sam, metodą prób i błędów. Z czasem zacząłem tworzyć rzeźbione misy, a później rzeczy użytkowe, jak cukiernice, solniczki, moździeże itp. Wzory na laskach czy misach wymyślałem sam, ale inspiracje czerpałem z natury (liście klonu, dębu, kiście winogron, kwiaty). Początkowo całą tę zabawę w drewnie traktowałem raczej jako hobby i nie przypuszczałem, że wszystko tak się potoczy.